sobota, 22 lutego 2014

Rozdział 3 ~"cieszyła się, jak małe dziecko"

"Różnica między znajomymi a nieznajomymi jest mniejsza, niż się wydaje"


***

Blanka obudziła się niecałe 2 godziny później. Nie mogła spać. W głowie miała chaos, spowodowany rozstaniem rodziców. Łóżko zrobiło się dziwnie niewygodne. Zaczęła przewracać się z boku na bok z myślą, że może jeszcze zaśnie. Jednak myliła się. Spojrzała na zegarek, była godzina 4:12. Chciała porozmawiać z Roz, lecz wiedziała, że ona jeszcze śpi. Włączyła laptopa, z myślą, że jest ktoś może dostępny.Wchodząc na Facebooka zauważyła, że Nik jest online. Chciała do niego napisać, lecz coś ją zatrzymało. Blanka była jedną z tych dziewczyn, która nigdy nie lubiła pisać pierwsza bo myślała, że się narzuca pisząc. Tak było i teraz. Włączyła pierwsza lepszą piosenkę jaką miała na play liście. Odłożyła komputer na biurko i poszła przebrać się w normalne ciuchy. Biorąc z szafki ciuchy usłyszała dźwięk wiadomości na Fb. Podeszła do biurka i spojrzała kto to może być. Był to nie kto inny jak Nikodem. Stała i wpatrywała się w wiadomość od niego nie mogąc uwierzyć, że to naprawdę on. Otworzyła wiadomość, w której było napisane;
-"Część.. i jak z tym naszym spotkaniem?. Nadal aktualne?"
Zamurowało ją. On naprawdę chce się spotkać... Szybko odpisała:
-"Jasne, że aktualne :). Masz jakiś pomysł, gdzie możemy się spotkać?"
Pisząc to serce cały czas waliło jej jak młotem. Cieszyła się jak małe dziecko.
-"Jasne, że mam :). Przyjdę jutro po ciebie o 17. Mam dla ciebie niespodziankę"
-"Jaką niespodziankę?"
-"Zobaczysz :) to do jutra. Dobranoc :)"
-"Dobranoc :)"
Nie mogła uwierzyć w to co się właśnie stało. Ona dziewczyna, która w szkole jest prawie niewidzialna umówiła się właśnie z najpopularniejszym chłopakiem w szkole. Spojrzała na zegarek, była godzina 5:42.
Wyłączyła komputer chcąc zejść na dół zjeść śniadanie. Ubrała swoje ulubione kapcie i poszła do kuchni.
W domu było ciszej niż zwykle. Na śniadanie postanowiła jeść kanapki z pomidorem i ogórkiem. Nastawiła czajnik na herbatę i zaczęła robić kanapki. Nagle usłyszała chrząknięcie. Był to jej tata:
-Dzień dobry Blan- powiedział.
-Dzień dobry.
-Czemu nie śpisz?
-Obudziłam się i już zasnąć nie mogłam. Przepraszam jak cię obudziłam.
-Nic się nie stało. Już dawno nie spałem. Dobrze się złożyło, że nie śpisz bo musimy porozmawiać.
Już wiedziała, że nie będzie to nic dobrego. Wyłączyła gotującą się wodę i usiadła razem z tatą do stołu.
-No słucham.
-Najpierw chciałbym Cie przeprosić, że wczoraj przed domem tak się uniosłem. Wiem, że nie powinienem, ale nerwy mnie poniosły. A teraz to co chciałem ci powiedzieć. Wyprowadzam się za 3 dni. Chciałbym, żebyś wyprowadziła się ze mną...
-Słucham?!... Że co mam zrobić? Nigdzie się nie wyprowadzam wybij sobie to z głowy. Zostaje z mamą... W ogólne pomyślałeś jak ona by się poczuła?
-Proszę cię Blanka nie denerwuj się tylko przemyśl to na spokojnie i Odpowiesz mi na to jutro- powiedział wychodząc.
Już wiedziała, że nigdzie się nie wybiera tylko zostaje z mamą. Nie mieściło jej się w głowie jak mógł jej takie coś zaproponować? Przeszła jej ochota na jedzenie. Poszła się ubrać i postanowiła wyjść na spacer. Na dworze było dość chłodno, ponieważ było już po 7, ale lubiła gdy tak jest. Miała nadzieję, że po drodze nikogo nie spotka, bo chciała być sama i przemyśleć wszystko i postawić na jedną kartę. Przechodziła włąśnie przez park gdy zobaczyła parę,  która się kłuci. Przeszłą by koło tego obojętnie, gdyby nie to, że byli to Roz i Aleksander. Widziała jak jej przyjaciółka stała przestraszona, gdy chłopak głośno krzyczał i wymachiwał rękoma. Szybko zaczęła iść w ich stronę, gdy zauważył ją Kwiat i zaczął iść w inną stronę. Olała go i szybko podeszła do Roz.
 -Roz co jest?- spytała przytulając ją.
-Nie wiem o co mu chodzi. Nic nie zrobiłam a on zaczął na mnie nagle krzyczeć i poszedł sobie- powiedziała ze łzami w oczach.
-Nie przejmuj się choć pójdziemy do mnie co ty na to?
-Dobrze.

___________________________
No i jest kolejny rozdział xd
Mamy nadzieję, że wam sie spodoba XD

Catvang & Fac3hand


2 komentarze:

Archiwum