sobota, 8 marca 2014

Rozdział 4~ " o niczym innym nie myślała"

"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia - Jonathan Carroll"

***
 Dziewczyna wzięła przyjaciółkę pod rękę i ruszyły w stronę jej domu. Po drodze Roz próbowała jakoś wytłumaczyć zachowanie chłopaka, ale niezbyt jej to wychodziło. Szły rozmawiając przez jakieś 10 minut.  Weszły do domu i skierowały się do sypialni Blanki. Tam przebrały się w wygodniejsze ciuchy, zmyły makijaż i upięły włosy w luźny kucyk właśnie tak, jak było im  najwygodniej. Wzięły laptopa i usiadły na łóżku. Blanka cały czas myślała o tym czy powiedzieć przyjaciółce o jutrzejszym spotkaniu z Nikodemem.
Bardzo chciała z kimś w końcu o tym porozmawiać, więc zaczęła temat.

-Roz?
-Hm?-spytała zamyślona dziewczyna.
-Bo ja Ci muszę coś powiedzieć.
Przyjaciółka spojrzała na nią pytająco, jakby myślała, że chce jej powiedzieć, że kogoś zabiła.
-Co chcesz mi powiedzieć? Stało się coś?
-Nie nic się nie stało-uspokoiła ją.
-Chcę Ci tylko powiedzieć, że jutro spotykam się z Nikodemem o 17... Ma dla mnie niespodziankę-oznajmiła ciesząc się.
-Słucham?! nie możesz się z nim spotkać... Przecież to taki sam dupek jak Aleksander-powiedziała podnosząc głos.
-Po pierwsze nie denerwuj się i nie podnoś głosu proszę...A po drugie.. Co mi szkodzi? Może on jednak jest inny. Ostatnio jak byliśmy sami... uwierz mi był naprawdę super...Był taki kochany-powiedziała uśmiechając się.
-Zobaczysz, że przejedziesz się na nim tak jak ja na jego przyjacielu,ale nie będę Ci zabraniała spotykać się z nim. Zrobisz co chcesz,ale proszę uważaj na siebie okej?
-No proszę Cię.. Ja i bym na siebie nie uważała?
-No dobrze. To co planujesz na siebie ubrać? Masz już jakiś pomysł?
Blankę zamurowało. Przecież ona jeszcze o tym nie myślała.
-Szczerze? Jeszcze o tym nie myślałam.. Masz może jakiś pomysł?
-Chodź zobaczymy co masz w szafie.
Dziewczyny przeszukały prawie całą szafę i miały mnóstwo pomysłów. Przymierzały wszystko co się nadawało. Chciały,ale Banka wyglądała kobieco a zarazem, żeby czuła się komfortowo. Pomysł padł na
KLIK
Blanka spojrzała na zegarek i nie mogła uwierzyć, że dochodziła już godzina 1:41.
-Dobrze na dziś już koniec. Chodźmy już spać bo jutro nie wstaniemy.
-W sumie sama właśnie chciałam to samo powiedzieć. Zrobiłam się mega zmęczona.
-Okej. To idź się już spać a ja idę jeszcze po materac dla siebie.
-Poczekaj pomogę Ci.
Nastolatki poszły po materac. Wracając weszły jeszcze do kuchni po jakieś soki i wróciły do pokoju. Materac być tak duży, że miały mały problem z wejściem z nim do pokoju. Roz odstawiła soki na biurko i zaczęła pomagać w przenoszeniu materaca.. Gdy już prawie udało im się przecisnąć go przez drzwi jak zawsze znając ich szczęście musiało się coś stać. A mianowicie zahaczyły kantem materaca o krzesło stojące przy drzwiach i spadło z hukiem na ziemie. Zaczęły się śmiać z niewiadomego powodu,ale to było normalne. One się śmiały z byle czego. Z pokoju rodziców Blanki nagle odezwała się mama:
-Co wy wyrabiacie dziewczyny. Jest już 2 w nocy a wy co?
-Przepraszamy-odezwały się równo i zaczęły się śmiać jeszcze bardziej.
-Dobra serio koniec ahah. Idziemy spać no już-odezwał się Blan.
-Tylko weź sobie jakąś poduszkę i kołdrę z łóżka.
-Spokojnie ja sobie poradzę.
Roz zasnęła w niecałe 5 minut za to Blanka nie mogła zasnąć,ponieważ była tak bardzo podekscytowana jutrzejszym spotkaniem, że o niczym innym nie myślała. Cały czas myślała o tym co on dla niej przygotował i gdzie ją zabierze. Była już tak zmęczona, że nie wiedziała nawet kiedy zasnęła. Roz obudziła ją około godziny 12.
-Blanka wstawaj!-krzyknęła
-Boże co się tak drzesz. Daj mi spać
-jest już 12 jak chcesz się ze wszystkim wyrobić to radziłabym Ci już wstawać.
Na początku, dziewczyna nie zrozumiała co przyjaciółka do niej powiedziała.
~5..4..3..2..1.. i~- pomyślała Roz.
-Boże zostało mi tylko 5 godzin do spotkania z Nikiem!
-Wow geniuszu. Wstawaj.. śniadanie a raczej obiad masz już na stole jak zjesz to ci we wszystkim pomogę.
Szybko pobiegła zjeść obiad i wykąpać się. Zajęło jej to niecałą godzinę.

_____________________
okej miski :pp
mamy już kolejny rozdział. 
Mam do was prośbę..
A mianowicie chciałabym, żebyście napisali mi w komentarzu co chcielibyście, żeby na tym blogu się jeszcze pojawiło, jakiś pomysł na kolejny rozdział lub jakie postacie mogą się jeszcze pojawić. :)
Mam nadzieję, że rozdział się podobał.

Fac3hand













sobota, 22 lutego 2014

Rozdział 3 ~"cieszyła się, jak małe dziecko"

"Różnica między znajomymi a nieznajomymi jest mniejsza, niż się wydaje"


***

Blanka obudziła się niecałe 2 godziny później. Nie mogła spać. W głowie miała chaos, spowodowany rozstaniem rodziców. Łóżko zrobiło się dziwnie niewygodne. Zaczęła przewracać się z boku na bok z myślą, że może jeszcze zaśnie. Jednak myliła się. Spojrzała na zegarek, była godzina 4:12. Chciała porozmawiać z Roz, lecz wiedziała, że ona jeszcze śpi. Włączyła laptopa, z myślą, że jest ktoś może dostępny.Wchodząc na Facebooka zauważyła, że Nik jest online. Chciała do niego napisać, lecz coś ją zatrzymało. Blanka była jedną z tych dziewczyn, która nigdy nie lubiła pisać pierwsza bo myślała, że się narzuca pisząc. Tak było i teraz. Włączyła pierwsza lepszą piosenkę jaką miała na play liście. Odłożyła komputer na biurko i poszła przebrać się w normalne ciuchy. Biorąc z szafki ciuchy usłyszała dźwięk wiadomości na Fb. Podeszła do biurka i spojrzała kto to może być. Był to nie kto inny jak Nikodem. Stała i wpatrywała się w wiadomość od niego nie mogąc uwierzyć, że to naprawdę on. Otworzyła wiadomość, w której było napisane;
-"Część.. i jak z tym naszym spotkaniem?. Nadal aktualne?"
Zamurowało ją. On naprawdę chce się spotkać... Szybko odpisała:
-"Jasne, że aktualne :). Masz jakiś pomysł, gdzie możemy się spotkać?"
Pisząc to serce cały czas waliło jej jak młotem. Cieszyła się jak małe dziecko.
-"Jasne, że mam :). Przyjdę jutro po ciebie o 17. Mam dla ciebie niespodziankę"
-"Jaką niespodziankę?"
-"Zobaczysz :) to do jutra. Dobranoc :)"
-"Dobranoc :)"
Nie mogła uwierzyć w to co się właśnie stało. Ona dziewczyna, która w szkole jest prawie niewidzialna umówiła się właśnie z najpopularniejszym chłopakiem w szkole. Spojrzała na zegarek, była godzina 5:42.
Wyłączyła komputer chcąc zejść na dół zjeść śniadanie. Ubrała swoje ulubione kapcie i poszła do kuchni.
W domu było ciszej niż zwykle. Na śniadanie postanowiła jeść kanapki z pomidorem i ogórkiem. Nastawiła czajnik na herbatę i zaczęła robić kanapki. Nagle usłyszała chrząknięcie. Był to jej tata:
-Dzień dobry Blan- powiedział.
-Dzień dobry.
-Czemu nie śpisz?
-Obudziłam się i już zasnąć nie mogłam. Przepraszam jak cię obudziłam.
-Nic się nie stało. Już dawno nie spałem. Dobrze się złożyło, że nie śpisz bo musimy porozmawiać.
Już wiedziała, że nie będzie to nic dobrego. Wyłączyła gotującą się wodę i usiadła razem z tatą do stołu.
-No słucham.
-Najpierw chciałbym Cie przeprosić, że wczoraj przed domem tak się uniosłem. Wiem, że nie powinienem, ale nerwy mnie poniosły. A teraz to co chciałem ci powiedzieć. Wyprowadzam się za 3 dni. Chciałbym, żebyś wyprowadziła się ze mną...
-Słucham?!... Że co mam zrobić? Nigdzie się nie wyprowadzam wybij sobie to z głowy. Zostaje z mamą... W ogólne pomyślałeś jak ona by się poczuła?
-Proszę cię Blanka nie denerwuj się tylko przemyśl to na spokojnie i Odpowiesz mi na to jutro- powiedział wychodząc.
Już wiedziała, że nigdzie się nie wybiera tylko zostaje z mamą. Nie mieściło jej się w głowie jak mógł jej takie coś zaproponować? Przeszła jej ochota na jedzenie. Poszła się ubrać i postanowiła wyjść na spacer. Na dworze było dość chłodno, ponieważ było już po 7, ale lubiła gdy tak jest. Miała nadzieję, że po drodze nikogo nie spotka, bo chciała być sama i przemyśleć wszystko i postawić na jedną kartę. Przechodziła włąśnie przez park gdy zobaczyła parę,  która się kłuci. Przeszłą by koło tego obojętnie, gdyby nie to, że byli to Roz i Aleksander. Widziała jak jej przyjaciółka stała przestraszona, gdy chłopak głośno krzyczał i wymachiwał rękoma. Szybko zaczęła iść w ich stronę, gdy zauważył ją Kwiat i zaczął iść w inną stronę. Olała go i szybko podeszła do Roz.
 -Roz co jest?- spytała przytulając ją.
-Nie wiem o co mu chodzi. Nic nie zrobiłam a on zaczął na mnie nagle krzyczeć i poszedł sobie- powiedziała ze łzami w oczach.
-Nie przejmuj się choć pójdziemy do mnie co ty na to?
-Dobrze.

___________________________
No i jest kolejny rozdział xd
Mamy nadzieję, że wam sie spodoba XD

Catvang & Fac3hand


piątek, 14 lutego 2014

Rozdział 2 ~"czy to już naprawdę koniec..."

"Cokolwiek by nie mówili  sam najlepiej wiem kim jestem, co i jak mam robić i gdzie jest moje miejsce"- Ero

***
Zbliżając się do domu zauważyła, że postać wymachuje energicznie rękoma, jakby się z kimś kłóciła. Nie myliła się. Już wiedziała, że nie będzie to ciekawe spotkanie. Zauważyła, że są to jej rodzice, którzy wymieniają się wściekle dość nieprzyjemnymi zdaniami. Podchodząc do nich usłyszała tylko:
-Nie chcę cię już więcej widzieć w tym domu.. To koniec!
Słysząc te zdanie oniemiała. Ustała w miejscu i nie wiedziała co ma robić. W myślach miała tylko jedną myśl "czy to już naprawdę koniec... Czy oni się rozwodzą?". Rodzice dziewczyny nie zauważyli jej, dalej kłócili się nie zważając na nic, nawet na sąsiadów patrzących na nich z okna. Szesnastolatce napłynęły łzy do oczu,
podeszła do nich i przerwała im mówiąc:
-Przestańcie! już dość proszę.O czym wy mówicie jaki koniec?
Rodzice spojrzeli na nią zdziwieni. Żadne z nich nie odezwało się. Stali w głuchej ciszy.
-Mogę wiedzieć o co chodzi?
-Córeczko bo my...- zaczęła jej mama.
-To nie jest rozmowa na teraz. Zjeżdżaj do domu... Porozmawiamy o tym za chwile. No już jazda- odezwał się surowo ojciec.
-Nie... chce wiedzieć o co chodzi już teraz.
-Jazda do domu. Natychmiast!
Blanka wiedziała, że nie warto prowadzić z nim dalszej rozmowy bo może się to źle skończyć, więc skierowała się w stronę domu. Wchodząc do domu pierwsze co zrobiła, to skierowała się do łazienki, aby przemyć twarz zimną wodą i trochę ochłonąć. Nie wiedziała co ma o tym wszystkim myśleć. Z jednej strony cholernie bała się, że to naprawdę koniec, że jej rodzice zrobią coś co może zepsuć ich relacje dokończa, ale wiedziała też, że takie coś może mieć miejsce prędzej czy później. Że te wszystkie kłótnie między niby wszystko zepsują. Postanowiła odłożyć torebkę to swojego pokoju i przebrać się. Odkładając rzeczy na miejsce włączyła na laptopie swoją ulubioną piosenkę " Ron Pope-A drop in the ocean". Kochała jej słuchać. Tekst tej piosenki wiele dla niej znaczył. Stała chwilę i wsłuchiwała się w tekst piosenki, zamknęła oczy i zaczęła po cichu śpiewać:

"Kropla w oceanie,zmieniła pogodę... Modliłem się , że może i my skończymy razem. To jak pragnąc deszczu, stojąc na pustyni. Ale ja trzymam Cię najbliżej ze wszystkich, ponieważ jesteś moim niebem"

Ponownie Blance pojawiły się łzy w oczach. Wiedziała, że musi być silna więc szybko przetarła oczy ręką i poszła poszukać czegoś do przebrania. Wybrała czarną bluzę i szare dresy, właśnie tak jak lubiła i było jej najwygodniej. Weszła do łazienki by wziąć zimny prysznic i przebrać się. To wszystko zajęło jej niecałe 20 minut. W głowie cały czas miała mętlik. Jedyne co chciała zrobić to położyć się i choć na chwile przestać myśleć o tych wszystkich problemach,które miały dziś miejsce. Siadając na łóżku przypomniało jej się dzisiejsze spotkanie z Nikodemem. Uśmiech pojawił się na jej buzi mimo wszystko. Przed oczami miała jego śliczny uśmiech, który sprawiał, że miała motylki w brzuchu. Nagle usłyszała dźwięk SMS-a, który właśnie dostała. Nadawcą był nieznany jej numer. Bardzo się zdziwiła, lecz odczytała wiadomość " dziękuję za dzisiejsze spotkanie, mam nadzieje, że powtórzymy je. Miłej nocy... Nikodem :)". Blanka zamarła. Pierwsze co przyszło jej do głowy to pytanie "Skąd on ma mój numer?". Dziewczyna chwile myślała co może mu odpisać. Padło na: "Tobie też dziękuje za spotkanie, było naprawdę fajnie. A co do spotkanie to jeszcze się zobaczy. Dobranoc :)". Z rozmyśleń wyrwał ją dźwięk otwieranych drzwi. Byłą to jej mama. Nagle cały dobry humor zniknął.
-Cześć córeczko. Mogę wejść?
-Jasne...
-Bo chciałam z tobą porozmawiać o tym co miało miejsce przed domem...
-Czy wy naprawdę się rozwodzicie?- zapytała niepewnie.
-Wiesz... wiem, że to może być dla Ciebie bardzo trudne, co teraz powiem, ale tak. Myślę, że to nie ma po prostu sensu...
Blanka nie spodziewała się tego. Była pewna, że mama odpowie jej, że nie, że to była tylko zwykła kłótnia nic więcej. Świat jej się zawalił. Nie mogła pojąc tego, że ma to wszystko miejsce.
-Blanka... Wszystko dobrze?. Blanka.
Dziewczyna usłyszała wypowiadające z ust matki swoje imię więc odezwała się:
- Tak mamo wszystko dobrze-odpowiedziała
-Wiem, że może być to trudne dla ciebie,ale...- nie dokończyła
-Czy mogłabyś mnie zostawić samą? Chciałabym to jakoś sama przemyśleć dobrze? proszę nie gniewaj się.
-Dobrze. Rozumiem Cie, nie ma sprawy. Śpij dobrze kochanie-powiedziała.
-dobranoc.
I znowu w głowie milion myśli.Siedziała na łóżku i wpatrywała się w jeden punkt myśląc jak to wszystko się potoczy. Nie miała już siły na dalsze rozmyślenia. Położyła się, szczelnie przykrywając kołdrą i kładąc głowę na poduszce. Starała się opanować myśli. Zasnęła dopiero 10 minut później.

____________________________
Cześć!
No i mamy kolejny rozdział. Trochę nad nim posiedziałam...
Mam nadzieję, że spodoba wam się :):)
Szczerze, to nie mam już siły więcej pisać więc koniec bo palce już mi drętwieją ;xx

Catvang & fac3hand


































































środa, 12 lutego 2014

Rozdział 1

"Przyjaźń rodzi się w momencie, gdy jedna osoba mówi do drugiej: "Co? Ty też? Myślałem, że tylko ja."

***



Przez pierwsze kilka minut spaceru nie odzywali się do siebie. Żadne z nich nie wiedziało jak ma zacząć rozmowę. Nikodem nie mógł znieść tej ciszę, więc postanowił coś z tym zrobić. 
-A więc czym się interesujesz?
-Ja?
-Nie... Czerwony kapturek. Jasne,że ty.
-Bardzo śmieszne. A co do pytania. Kocham grać na gitarze i jeździć na łyżwach. A ty? Czym się interesujesz?- zapytała zainteresowana.
-Serio grasz na gitarze? Czy ściemniasz?
-Tak serio, a dlaczego pytasz?- zaśmiała się.
-Też gram. Przypadek? Nie sadzę.
Oboje zaczęli się śmiać. Okazało się,że mają wiele wspólnych tematów. Po długim namyśle postanowili przejść się na lody. Okazało się, że mieszkają bardzo blisko siebie, a nigdy się nie widzieli. Wchodząc do lodziarni Nik powiedział:
-Usiądź do stolika a ja pójdę zamówić dla nas lody.
Blanka siadając do stolika myślała o tym, jak bardzo myliła się co do Nikodema. Jest on jednak zupełnie inny niż myślała. Jest bardzo miłym chłopakiem, a ona myślała,że jest rozpieszczonym bogatym dzieciakiem. Z rozmyśleń wyrwał ją głos Nika:
-Wziąłem dla ciebie lody truskawkowe. Mam nadzieje, że lubisz?- spytał z nutką nadziei w głosie.
-Jasne, że tak. Uwielbiam je!- powiedziała uśmiechając się najładniej jak potrafiła.
-Bardzo się cieszę.
Jedli lody w ciszy, lecz nie było niezręcznie. Było bardzo przyjemnie. Gdy dziewczyna spojrzała w stronę szesnastolatka zauważyła, że przygląda jej się:
-Czemu mi się tak przyglądasz? Brudna jestem?- zapytała biorąc chusteczkę i wycierając buzię.
-Nie nie jesteś brudna. Po prostu jesteś bardzo śliczna i to dlatego.
-Ojej.. Dziękuje bardzo mi miło serio- odpowiedziała zawstydzona.
-Mogę coś ci powiedzieć?
-Jasne. Słucham.
-Tylko proszę. Nie bierz sobie teraz tego do serca dobrze?
-No dobrze. Mów.
-Bo wiesz.. Na początku jak Roz mówiła o tobie to myślałem, że jesteś jedną z tych „kujonek”, ale jednak myliłem się i to bardzo- powiedział
Blanka nie wiedziała co ma na to odpowiedzieć. Z jednej strony poczuła się lekko urażona,ale z drugiej strony wiedziała,że już tak nie myśli. Siedzieli w ciszy.
-Blan mogłabyś coś odpowiedzieć?
-Nic się nie stało. Każdy może tak pomyśleć.
-Serio tak myślisz?
-Tak- powiedziała z uśmiechem.
Dokończyli jeść lody i zaczęli się zbierać. Podeszli do kasy, Blanka wyjęła portfel, aby za siebie zapłacić,gdy odezwał się jej towarzysz:
-Co ty robisz?
-No płacę za siebie, a co innego?
-Nie ma mowy. Ja płace.
-Słucham? Nie ja płace za siebie i proszę cie nie kłuć się ze mną.
-Ja cię zaprosiłem więc ja płace. No już poczekaj na mnie przy wyjściu.
Szesnastolatka spojrzała na niego lekko zdenerwowana,ale posłuchała go. Wzięła swoje rzeczy i wyszła. Chwile później doszedł do niej Nik.
-Dobrze. Dziękuje za miło spędzony czas, ale już muszę się zbierać- powiedziała Blanka
-Ja też dziękuje. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy?
-Pomyśli się.
Na pożegnanie chłopak przytulił ją i poszli w swoją stronę. W drodze do domu blanka cały czas myślała o spotkaniu jakie miało miejsce niespełna parę minut temu. Cieszyła się jak nigdy. Dochodząc do domu zobaczyła, że ktoś stoi przed jej domem.

 _____________________________________
No hej!
No to mamy 1 rozdział xD
trochę musieliście na niego poczekać, ale jakoś daliście rade :):)
Dobra, nie będę już więcej pisała tylko, życzymy miłego czytania :):)

Catvang & Fac3hand













wtorek, 4 lutego 2014

Prolog

Blanka jak co dzień siedziała na łóżku z gitarą na kolanach, próbując skomponować jakąś piosenkę. W głowie miała bardzo dużo pomysłów lecz nie potrafiła przelać tego na papier. Siedziała bezruchu próbując wydobyć odpowiednie nuty na instrumencie, co nie wychodziło jej zbyt dobrze. Po kwadransie odłożyła gitarę z myślą, że nie uda jej się już nic skomponować dzisiejszego dnia. Wstała i postanowiła włączyć laptopa w celu sprawdzenia co dzieje się na Facebooku. Gdy zalogowała się, zdziwiło ją to, że dostała zaproszenie do znajomych przez dwóch najpopularniejszych chłopaków ze szkoły. Zdziwiona lecz zadowolona tym faktem przyjęła ich zaproszenia do grona znajomych. Wchodząc na tablice zobaczyła post dodany przez swoją przyjaciółkę Rozalię "w związku z Aleksander Kwiatkowski".
~Teraz już się nie dziwię czemu mnie zaprosili~ pomyślała.
Wylogowała się i szybko wzięła telefon do ręki i zadzwoniła do Roz, chcąc się dowiedzieć czegoś więcej.
Jeden sygnał, drugi, trzeci i automatyczna sekretarka.
Wiedząc,że już dziś nie dodzwoni się do przyjaciółki, postanowiła, że porozmawia z nią dopiero w szkole.
Nie wiedziała co ma z sobą zrobić więc postanowiła przejść się po mieście. Założyła słuchawki na uszy i niezauważalnie wyszła z domu. Przechodziła przez swój ulubiony park, gdy zmieniając piosenkę usłyszała, że ktoś ją woła. Odwróciła się i spostrzegła, że jest to jej przyjaciółka w towarzystwie dwóch chłopaków. Chcąc uniknąć spotkania z trójką, udawała, że ich nie słyszała i chciała iść dalej, lecz na marne. Dziewczyna szybko do niej podbiegła i złapała za rękę odwracając w swoją stronę.
- Cześć Roz- powiedziała z udawanym uśmiechem.
- Blan! Jak się za tobą stęskniłam!- wykrzyknęła i przytuliła ją.
- Chodź przedstawie ci mojego nowego chłopaka.
- Jest mały problem... nie mam ochoty go poznawać.
- Przecież to najpopularniejszy chłopak w szkole. Każdy chce go poznać no choć- powiedziała i pociągnęła ją za rękę.
Gdy stanęła przed chłopakami modliła się, żeby jak najszybciej stamtąd uciec. Nagle usłyszała słowa Roz:
- To jest Blanka, moja najlepsza przyjaciółka, a to jest Nikodem i Aleksander- powiedziała wskazując na chłopaków.
Chłopacy skinęli głową tym samym zmuszeni spojrzeć na nią. Przyjaciele zdziwili się na widok czarnowłosej. Z opowiadań dziewczyny Kwiata myśleli, że jest brzydkim kujonem, lecz ujrzeli przed sobą ładną i zgrabną dziewczynę.
- Hej- powiedziała Blanka podając im rękę.
- Siema- powiedzieli oboje.
- To może wy sobie pogadajcie a ja zabieram Aleksandra na spacer-powiedziała Roz.
Blanka nie wiedziała jak ma zaprzeczyć. Przecież nie chciała zostawać z nim sam na sam, lecz nie miała wyboru. Postanowiła jakoś to przecierpieć i zrobić przyjemność przyjaciółce. Gdy zostali już sami z Nikem nie wiedziała jak ma zacząć rozmowę, lecz ku jej zdziwieniu on zaczął ją pierwszy.
- To co będziemy robić? Na co masz ochotę?- zapytał chłopak.
- Nie wiem. Może spacer?- zaproponowała Blan.
- Dobrze. Nie mam nic przeciwko- powiedział uśmiechnięty Nikodem.

 ______________________
No to macie prolog! :)
dość długo musieliście na niego czekać, ale mamy nadzieje, że się opłacało xdd
Następny rozdział miejmy nadzieje, że będzie wcześniej! ; D

Catvang & Fac3hand



sobota, 1 lutego 2014

Cześć! xD

A więc na sam początek  przywitamy się xD

Siemanko! Jestem fac3hand... na wstępie chce wam powiedzieć,że jest to mój pierwszy blog i stresuje się bardziej niż bym miała pisać jakikolwiek sprawdzian serio ;//interesuje się siatką < trenowałam ją> i muzyką. Muzyka to  coś bez czego nie wytrzymałabym jednego dnia O___o jestem 2 lata starsza od Catvang i jestem w 3 gimnazjum xdd w szkole nie idzie mi za dobrze,ale w sumie lubię do niej chodzić bo tam mogę się spotkać z moimi przyjaciółmi co sprawia mi mega frajdę ;pp w sumie nie wiem co mogę Wam jeszcze powiedzieć... mam zupełnie inny charakter od mojej siostry,strasznie się pod tym względem różnimy,ale wiem,że mogę jej powiedzieć bardzo dużo, co czasem nie wychodzi mi na dobre, bo szantażuje mnie  potem tym ;cc ale wiem,że tak czy siak nigdy by tego nikomu nie powiedziała xdd Zawsze jak coś odwale to mnie broni i myśli jak coś zrobić żeby mnie obronić haha :D słucham głównie rapu i dubstepu i to w sumie koniec mojego bezsensownego gadania... taaaa . no to siemanko!

haha xD
to się dziewczyna rozpisała xD a tak trudno było ja namówić do napisania tego ; oo teraz muszę coś dla niej zrobić ;ccc a znając ją wymyśli coś dziwnego c:
A teraz ja ;)))

Siema!
Jestem Catvang. Jejuu... ile razy już to pisałam ; ooo jak już wiecie Fac3hand to moja siostra xD jak zwykle na początku nie wiem co napisać ;/// a więc... mam niecałe 14 lat! jej! bardzo lubię grać w siatkówkę (tak... to u nas rodzinne...) Muzyka to mój świat. Bez niej nie istnieje ( tak.. to też rodzinne...) a więc! kocham śpiewać i tańczyć co mi wychodzi bardzo źle xD moja pasją jest pisanie. Bardzo lubię to robić. ja juz kończe moje głupie gadanie... krótsze niż Fac3hand ;oo a tak nie chciała tego pisać xD

Dobra... trochę dowiedzieliście się o nas ;))) Do następnego rozdziału <3

Catvang & Fac3hand.

Archiwum